Polskie rasy psów myśliwskich - Waldemar Feculak - część 3
POLSKIE RASY PSÓW MYŚLIWSKICH - część 3
Próby i konkursy pracy psów myśliwskich
W tej części cyklu chciałbym zakończyć temat użytkowania ogara i gończego polskiego. W poprzednich odcinkach największy nacisk kładłem na ich praktyczne użytkowania podczas polowania. Teraz chciałbym zwrócić uwagę myśliwych na próby i konkursy psów myśliwskich oraz na wystawy psów. Jest to wynik korespondencji, jaką otrzymałem w ostatnim czasie. Otóż, wielu myśliwych pyta o ogary i gończe polskie, o to jak pracują na farbie, jak przy dzikach, w jakim stylu, czy po farbie idą szybko, czy wolno, czy nie boją się wody? Tego rodzaju pytania są zrozumiałe, gdyż obie rasy są stosunkowo rzadko użytkowane w łowiectwie z racji małej liczebności populacji. Jednak sporo pytań dotyczyło wyglądu obu ras, a to już świadczy o nieznajomości naszych zaledwie dwu ras psów myśliwskich (chartów nie liczę, gdyż obecnie w łowiectwie nie funkcjonują).
Odpowiedzi na większość z tych pytań myśliwi otrzymaliby obserwując psy na wystawach i konkursach i nie trzeba wcale jechać na drugi koniec Polski. Obecnie zarówno wystaw jak i konkursów jest bardzo dużo na terenie całego kraju. Corocznie odbywa się około 70-80 wystaw, w tym krajowe, klubowe i międzynarodowe. Natomiast prób i konkursów psów myśliwskich jest z roku na rok coraz więcej. Obecnie odbywają się one prawie w każdym regionie kraju i organizowane są dla wszystkich kategorii użytkowych. Wystarczy przejrzeć kalendarz imprez organizowanych przez Oddziały Związku Kynologicznego (wystawy) lub PZŁ (próby i konkursy). Organizowane są od wczesnej wiosny do późnej jesieni i prawie wszystkie odbywają się w dni wolne od pracy. Z pewnością każdy w najbliższym rejonie znajdzie kilka takich imprez. Tam można dokładnie obejrzeć każdą rasę, a także pracę psów.
Wracając do naszych ogarów i gończych polskich, należy ich szukać na próbach i konkursach tropowców, dzikarzy i psów gończych, czasem startują także w „małych rasach”. Na tego typu imprezach można obserwować pracę psów w poszczególnych konkurencjach (przestrzegając zaleceń komisji sędziowskiej), a na konkursach krajowych i międzynarodowych zobaczyć „psią czołówkę”, w której coraz częściej goszczą gończe polskie i ogary. Niech nie oburzają się znawcy tematu na tak szczegółowy wywód o imprezach kynologicznych, ale dla ogółu myśliwych wcale nie jest pewne, czy w konkursach może uczestniczyć publiczność. Szczerze zachęcam myśliwych do udziału w konkursach i próbach i to zarówno jako uczestnicy, jak i obserwatorzy. W jednym i w drugim przypadku można się wiele nauczyć. Nie chodzi oto, aby każdy myśliwy ze swoim psem zaliczał wszystkie konkursy, ale warto pojawić się z psem czy bez i obejrzeć jak pracują ułożone psy. Poziom ich wyszkolenia jak i liczba startujących, w ostatnich latach znacznie się poprawił, co potwierdzają sami sędziowie.
Wydaje mi się, że wzrastające zainteresowanie gończym polskim i ogarem jest częściowo wynikiem osiągnięć tych psów na konkursach i to rangi krajowej i międzynarodowej. Podsumowując temat konkursów twierdzę, że jest to bardzo ważny i ciągle niedoceniany przez myśliwych element kynologii łowieckiej.
Darz Bór
Waldemar Feculak
Źródło: skrót artykułów publikowanych w „Braci Łowieckiej" w latach 90-tych w ramach promocji wówczas jeszcze mało znanych ras.