"Gończy polski" A. Brabletz
Średniowieczne Królestwo Polski i Wielkie Księstwo Litewskie obejmujące obszary odpowiadające w przybliżeniu terenom obecnej Polski, Litwy, Łotwy, Białorusi i Ukrainy w większości pokryte było puszczami. W tych pierwotnych borach żył niespotykany już w Europie Zachodniej gruby zwierz: tur, żubr, niedźwiedź, łoś, nie wspominając o powszechnych - jeleniu, dziku, wilku, rysiu, rosomaku i innych.
Opisy łowów kolejnych naszych królów i polskiej szlachty wypełniają wiele stronic najstarszych kronik: Anonima Galla, Kadłubka, Janka z Czarnkowa, Jana Długosza i innych. Starożytni Słowianieuwielbiali polowania. Poświęcali im dużą część swego życia.
Znalezienie i osaczenie dzikiej zwierzyny w rozległych, pierwotnych kompleksach leśnych pozbawionych dróg dojazdowych i pieszych ścieżek, wykluczając spotkania przypadkowe, było bez pomocy psa praktycznie niemożliwe. Z powodu braku przekazów pisemnych nie wiemy, z jakimi psami polowali nasi przodkowie do końca XII wieku. Od XIII stulecia natomiast na ziemiach rdzennie polskich pojawiają się, zdobywając dużą popularność, nabywane na Śląsku lub w Prusach, gończe zachodnie typu psa św. Huberta. Na wschodnich rubieżach - w Wielkim Księstwie Litewskim i na Ukrainie pojawiają się gończe wschodnie użytkowane przez Tatarów i Turków, ówczesnych naszych sąsiadów. Oczywiście nieuniknione było mieszanie się tych psów. Pojęcie chowu w czystości rasy nie istniało, a liczyły się tylko walory użytkowe. Stąd częste różnice eksterieru dawnych ogarów, jak zwano wszystkie żyjące wówczas psy gończe. O ilościach hodowanych i użytkowanych wtedy psów świadczą zachowane w XIV-wiecznych kronikach wzmianki o psiarniach królewskich sumach wydatkowanych na ich utrzymanie. Znamienne dla stylu życia tej epoki są słowa rozporządzenia króla Zygmunta I z rodu Jagiellonów mówiące, że żaden szlachcic nie miał ważyć się zrobić kroku bez broni, psa gończego i sokoła. Historycy twierdzą, że szlachta stanowiła około 10% narodu liczącego w Średniowieczu około 6-9 milionów obywateli.
Prestiż wymagał posiadania minimum jednej sfory (suka i pies) gończych. Ale byli też tacy amatorzy łowów, którzy utrzymywali psiarnie liczące po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt psów. Miało to niekiedy charakter manii, bo już pod koniec XV wieku odzywają się głosy, że psy więcej kosztują niźli uszczują i przekazy o szlachcicach, których majątki psy zjadły.
Ogromne obszary naszego państwa do czasów rozbiorów w XVIII wieku rozciągały się od Bałtyku do Morza Czarnego. Obok prastarych borów i stepów południowej Ukrainy kraj pokrywała coraz większa mozaika pól prawnych. Łowy prowadzone w różnych warunkach i na różnego zwierza wymagały wielu ras psów. Powszechna była zasada używania gończych tylko na terenach pokrytych lasami. Już nie tylko do osaczania, ale również do wypchnięcia na myśliwych, zajeżdżających konno przesmyki uchodzącego zwierza. Coraz częściej już nie tak grubego, a wręcz drobnego - zająca szaraka, zająca bielaka, czy lisa. Stepy i pola były królestwem chartów. Niekiedy gończe i charty używano razem szczując na polach chartami, zwierza wypchniętego z lasu przez gończaki. Właśnie ten sposób polowania wymagał psa lżejszego i szybszego od tradycyjnego już polskiego ogara.
Prawdopodobnie na początku XVII wieku rodzime psy gończe występowały w dwóch do czterech odmianach, które pokrojowo przedstawiały formy przejściowe od gończego typu zachodniego do gończych typu wschodniego. Niestety literatura tych czasów łącznie z wybitnym dziełem hrabiego Jana Ostroroga „O myślistwie z ogary" pomija opisy eksterieru uważając to za sprawę oczywistą i wiadomą każdemu.
Pierwsze, wiarygodne opisy eksterieru polskich psów gończych pochodzą z XIX wieku. Walery Jan Kozłowski w wydanym w roku 1821 drugim tomie Dziennika nauk leśnych i myśliwskich „Sylwan" umieścił obszerny artykuł „O psach". Opisując w nim psy gończe, wyróżnił ogara i gończego (canis venaticus). Według autora „niewiele różni się on od ogara co do powierzchowności; jest o kilka calów niższy, włosa czarnego i pięknie zbudowany; uszy ma długie i znaki podżare. Głos jego mocny ze szczególnym zacięciem; bardziej jest pojętny niż ogar, przywiązańszy do człowieka i ochędożny". Do artykułu załączona jest litografia przedstawiająca psy gończe.
Podobnie brzmiący opis umieścił Kozłowski w swym dziele „Pierwsze początki terminologii łowieckiej" wydanym po raz pierwszy w Warszawie w roku 1822.
Ignacy Bobiatyński autor najbardziej cenionego, polskiego dzieła poświęconego łowiectwu „Nauce łowiectwa w dwóch tomach" wydanego w Wilnie w latach 1823-1825, umieścił kilka obszernych rozdziałów opisujących psy myśliwskie. Ubolewa on nad zmniejszającym się zainteresowaniem psami gończymi w Polsce. Według niego gończy „powinien mieć głowę miernej wielości, nozdrza otwarte, uszy długie, wiszące, grzbiet mocny, raczej wygięty niźli zgarbiony, nogi proste, suche z twardemi stopkami włosiastemi, fafle czyli wargi grube, wiszące, koloru bywa pospolicie brunatno-czerwonego czyli podżarego, a bywa niekiedy czarnego z białym podbrzuszem lub podgardlem. U tylnych nóg trafiają się po dwie ostróżki czyli pazury wiszące".
Obszerne opisy gończych polskich zamieścili autorzy rosyjscy. Polska od drugiej połowy XVIII wieku do roku 1918 pozbawiona była niepodległości i podzielona między Austrię, Prusy i Rosję. Ta ostatnia zabezpieczyła sobie największy kąsek, w skład którego weszły ziemie, tradycyjne tereny polowań z gończymi. Ceniony i uznawany w Europie znawca psów Ł. Sabaniejew - był redaktorem naczelnym i pierwszym piórem oficjalnego, wychodzącego od 1875 roku, periodyku Cesarskiego Towarzystwa Prawidłowego Myślistwa zatytułowanego „Żurnal ochotnika". Był także współautorem „Encyklopedii myśliwskiej" (1901), „Kalendarza przyrody" (1892) i wychodzącego w latach 1885-1899 pisma „Przyroda i łowiectwo". W tym ostatnim umieścił cykl artykułów opisujących wszystkie rasy i odmiany psów gończych występujących w Europie, Azji i Afryce. W grupie gończych zachodnich wymienił między innymi polskiego lekkiego gończego (rączego). Wegług Sabaniejewa „polski pies gończy rączy (lekki) zbliżony do typu gończaka sentońskiego. Jest to pies gończy wysokiego lub średniego wzrostu, z wąską i wysoką czaszką, bardzo dużymi czarnymi pełnymi wyrazu oczami i nisko osadzonymi uszami w kształcie trójkąta. Tułów płaski. Zad krótki i szeroki. Odnóża suche i wąskie. Ogon lekko do góry wygięty. Sierść twarda, dość długa. Na ogonie czasem małe pióro. Maść błyszcząco czarna z żywym czerwonym odcieniem. Podszycie ciemnoczerwone".
Inny Rosjanin N. Kiszenskij, kynolog zajmujący się wyłącznie gończymi, w dziele „Łowiectwo z gończymi" (Moskwa 1885) opisał trzy typy polskich gończych: ciężkiego, lekkiego i małego. typ lekki miał powstać z krzyżowania psów typu ciężkiego (ogarów) z gończymi wschodnimi. Charakteryzował go „wzrost średni lub wysoki morda wydłużona, łeb wąski i wysoki; oczy wielkie, wypukłe; uszy średniej długości, trójkątne, osadzone nisko; klatka piersiowa nieco karasiowata; brzuch podciągnięty; zad krótki lecz szeroki; nogi suche, cienkie i wysokie; ogon krótki i lekko zagięty; sierść dość długa i ostra; maść wyłącznie czarna podpalana". Autor twierdzi, że są to psy bardzo szybkie i wytrwałe, lecz niedość odważne i zacięte.
Z kolei W.I. Kazański w swojej publikacji „Gończe i polowanie z nimi" opisując rasę gończych polsko-rosyjskich napisał „Psy te jako mieszańce przywiezionych gończych z Polski z naszymi krajowymi, pojawiły się u nas w wyniku dwóch fal przywożenia do Rosji gończych różnych ras hodowanych w Polsce. Pierwsza fala odnosi się do początków XIX stulecia, kiedy armia wracała z zachodniej Europy po klęsce Napoleona, a druga fala (jeszcze silniejsza) odnosi się do okresu po zdławieniu polskiego powstania, kiedy rosyjscy żołnierze wracając do kraju przywozili ze sobą dużo psów. Przyczyną popularności polskich gończych i ich szerokiego krzyżowania z rosyjskimi była przede wszystkim moda na wszystko, co pochodziło z zagranicy. Oprócz tego rozwój broni palnej i użycie jej do polowania z gończymi także przyczynił się do ich popularności. Polskie gończe ceniono za niezwykłą pilność, a także za sposób gonu, dzięki któremu pod takim psem zając chodził spokojnie, zataczając niewielkie koła. Było to wygodne w czasie polowań ze strzelbą".
Jak widać rosyjscy kynolodzy i myśliwi znali i cenili polskie psy gończe. Niestety warunki polityczne panujące na naszych ziemiach w czasach rozbiorowych, stosowany w zaborach rosyjskim i pruskim ucisk polityczny, związane z tym wywłaszczenia i konfiskaty majątków ziemskich pociągały za sobą między innymi likwidowanie utrzymywanych tam psiarni. Ponadto rozdrobnienie własności ziemskiej i ogólne zubożenie szlachty, jak również zmiana sposobów polowania, spowodowały znaczny spadek pogłowia psów myśliwskich w ogóle, a gończych szczególnie.
Polowania z gończymi, chociaż uprawiane nie tak powszechnie jak w wiekach XVII i XVIII, przetrwały na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej do odzyskania niepodległości. Polowano z nimi również w okresie międzywojennym, zwłaszcza na kresach wschodnich i w górach, gdzie ich przydatność w trudnych warunkach terenowych była największa. Może dlatego psy występujące na tych obszarach prezentowały najbardziej wyrównany eksterier.
Na Podkarpaciu polował z nimi od najmłodszych lat Józef Pawłusiewicz (1903 - 1979). Z psami tej rasy polowali jego ojciec, dziad i dalsi przodkowie. Posiadali je również i cenili ich walory użytkowe sąsiedzi Pawłusiewiczów. Nic dziwnego, że ten ceniony polski kynolog, sędzia pracy psów myśliwskich, twórca i wieloletni kierownik Zakładu Tresury Psa Służbowego w Sułkowicach, honorowy członek Związku Kynologicznego w Polsce, dążył do upowszechniania ukochanej rasy. I należy przyznać, że mu się to udało mimo pojawienia się w Polsce bardzo atrakcyjnych obcych ras psów myśliwskich. Możliwe to było dzięki zachowaniu przez te psy wyrównanego eksterieru oraz doskonałych walorów łowieckich: wspaniałego węchu, odwagi, szybkości i wytrwałości.
W latach 50. gończe polskie jako tzw. psy Pawłusiewicza zostały zarejestrowana w Związku Kynologicznym w Polce jako hodowla eksperymentalna w rasie „ogar polski". Mylnie wpisane do Polskiej Księgi Rodowodowej jako ogary posiadały pełne rodowody już w roku 1956. Po opracowaniu wzorca ogara polskiego, na podstawie psów tzw. Kartawikowskich, gończe polskie znalazły się poza nim i niestety wygasło również zainteresowanie nimi sfer dysydenckich. Byt ich ponownie uratowały ich wysokie walory użytkowe, a fakt wygrywania przez gończe polskie prestiżowych konkursów pracy psów myśliwskich jest tego potwierdzeniem. W efekcie powrócono do problemu oficjalnej rejestracji rasy, w końcu żywego reliktu polskiej kultury łowieckiej.
W roku 1968 Dorota Abramowska dokonała w ramach pracy magisterskiej pomiarów zoometrycznych około 30 egzemplarzy gończych polskich. Badania te powtórzył w roku 1982 Dariusz Kołucki porównując wyniki. W latach 1982-1984 gończy polski był tematem 3 posiedzeń Rady Naukowej Związku Kynologicznego w Polsce. W październiku 1984 roku Rada Naukowa pracująca pod przewodnictwem prof. dr Jadwigi Dyakowskiej opracowała tymczasowy wzorzec gończego polskiego.
Źródło: „PIES" Dwumiesięcznik ZKwP wyd. specjalne.